Nocne neonowe miasto w deszczu widziane przez przednią szybę samochodu

Noctural to trzeci, wydany 13 października 2017 album zespołu The Midnight. Mimo że chwilę po premierze pobił rekord pobierania, tymczasowo zawieszając nawet cały portal Bandcamp, od razu napiszę, że z wszystkich do tej pory przez nich wydanych, jest przeze mnie najmniej lubiany. Dlaczego?

Dużo dźwięków, mało przebojów

Już sama nazwa Noctural odnosząca się do nocnego tryby życia zapowiada, że będzie tutaj mniej pozytywnych i skocznych rytmów, a obcować będziemy raczej z mroczniejszym brzmieniem. Brzmieniem niższym i tak różnym ot tego, do jakich nas wcześniej przyzwyczaili. Mimo że bardzo instrumentalny, a saksofon i gitarowe riffy to jego główne motywy, to album nie jest tak przebojowy, jak dwa poprzednie. Okładka, na której przez przednią szybę widzimy deszczowe neonowe miasto, też bardziej przypomina szarą jesień, a nie niekończące się gorące lato. Chronologicznie można uznać Noctural za następną porę roku. Lato się skończyło, czas na trochę jesiennego deszczu, a jak to z deszczem bywa, nie wszyscy za nim przepadają 😉

Nie tylko ja po premierze byłem zaskoczony brakiem hitu pokroju Sunset czy Los Angeles. Nie wpadło mi nic w ucho i żadna z piosenek nie stworzyła chociaż tygodniowej ścieżki dźwiękowej życia. Album nie był krokiem do tyłu. To po prostu zwykłe dobre dźwięki, lecz bez zapalnej iskry na którą fani rozpieszczeni Endless Summer czekali.

Na wyróżnienie i kilka słów więcej zasługują dwie piosenki. River of Darkness – tutaj swoje 5 groszy dorzucił Jordy Leenaerts bardziej znany pod pseudonimem Timecop1983. Połączenie najbardziej charakterystycznych cech muzyki The Midnight i Timecop1983 stworzyło mój ulubiony kawałek na tym albumie. Pierwsza, a jak się potem okazało, nie ostatnia współpraca mojej czołówki jeśli chodzi o twórców Dreamy NewRetroWave.

Z kolei przy Light Years swój udział miała Nikki Flores. Pokłosie udanej współpracy przy pierwszym ich utworze Jason zaowocowało kolejną wspólnym nagraniem. O ile Jason był dynamiczny, tak tutaj odwrotnie. Mamy syntezatorową balladę o utraconych uczuciach zaśpiewaną przez podmioty liryczne na dwa głosy. Przyda się fanom retro brzmień, gdy najdzie kogoś chwila zadumy w ulubionych klimatach. Ogólnie trochę wieję nudą.

Noctural – mało marzeń, dużo depresji

Melancholia, taka w znaczeniu smutna melancholia to jedno słowo, które moim zdaniem najlepiej opisuje ten album. Zdecydowanie preferuję radośniejsze The Midnight! Najlepiej przesłuchać cały, wyłapać z niego co najlepszy i zachować, a o reszcie zapomnieć. Mało tutaj tak lubianego przez mnie dreamwave, a dużo depresyjności, której w muzyce nigdy nie szukałem. Nie dla każdego takie mroczniejsze brzmienia i nie tylko mi syntezatory The Midnight kojarzą się raczej z prostymi i radosnymi melodiami których na Noctural próżno szukać. Gdy mam ochotę na coś spokojniejszego, to całkowicie zmieniam playlisty i gatunek muzyczny. Nie szukam tego w kompozycjach The Midnight ponieważ to nie zespół od tego.

Oczywiście są ludzie którzy album doceniają, ale dla mnie Noctural to produkcja po prostu poprawna, bez niczego co zapadałoby w pamięć. Mimo wszystko każdy fan powinien go poznać by poszerzyć horyzonty i docenić to co najbardziej w ich twórczości nam opowiada.