True North to jedenasty album w którym a-ha wymyślili się na nowo i po siedmiu latach od wydania Cast in Steel (2015) mamy premierowy materiał. Jednak rytmów z jakich najbardziej dali sie poznać, dużo tutaj nie doświadczymy. Jeśli ktoś spodziewa się albumu bardzo synth popowego i energicznego, będzie wyraźnie rozczarowany. Nie oznacza to jednak, że wyłączając z gniazdek syntezator Magne i elektryczną gitarę Paula całkowicie pozbyto się elektrycznych brzmień – mają swoje momenty. Wszyscy, którzy oczekują pięknych melodii i tekstów oraz głosu Morten Harketa będą zadowoleni.

True North została nagrana podczas sesji z udziałem norweskiej Arktycznej Orkiestry Filharmonicznej. Odbyło się to jesienią 2021 roku w miejscowości Bodø. Jednym z najbardziej wysuniętych na północ miast Norwegii, tuż za kołem podbiegunowym. To prawdziwa północ jaką Europejczycy znamy i trochę zawiało chłodem stąd też geneza nazwy. Motywem przewodnim albumu jest list miłosny do rodzinnej Norwegii i pokazanie jak wygląda tam życie oraz natura. Również ciemne strony coraz większego globalnego zanieczyszczenia i postępującej degradacji naszej planety.

a-ha - True North movie

Co może przynieść lockdown?

Zaczynając jednak od początku, to tak jak pandemia dała się we znaki całemu światu, to akurat to wydawnictwo jest jej owocem. Z powodu lockdownów odwołano część jubileuszowej trasy koncertowej 'Hunting High and Low 2019/20′ a przy okazji kolejnych fal ją przekładano. Finalnie po wielu turbulencjach i wirusie w samym zespole zakończyli ją dopiero latem tego roku.

Jednak gdy zamkniecie świata była na największym biegu, panowie wspólnie z menadżerem zastanawiali się, czy jest coś co jako zespół mogą dać swoim fanom. Pierwszym pomysłem była mini sesja live ze studia w stylu MTV Unplugged, następnym kompletny koncert i wrzucenie go do sieci. Sama idea wyszła od Magne, który chciał wykorzystać ten stracony czas, następnie Paul przystał na propozycję. Dwa główne i napędzające tryby zespołu zaczęły działać.

Pomysł ewoluował jednak w nagranie, ale całkowicie nowych piosenek! Zarówno Paul jak i Magne są autorem muzyki i słów, a każdy z nich napisał ich po sześć. Tak sie składało – a przynajmniej tak z towarzyszących premierze wywiadów wychodzi, że oboje mieli wstępne dema utworów, które idealnie zaczęły im pasować, do zaaranżowania ich ostatecznych wersji udziałem orkiestry. Morten dostał próbki pocztą elektroniczną – sam nic nie napisał, zamierzał skupić się na śpiewaniu. Tak oto spotkali się tworząc projekt na zastępstwo zamkniętego świata. Co mogą robić artyści w wolnym nieco wymuszonym czasie? Tworzyć.

Cokolwiek potrzeba, aby być wolnym

Gdy w lipcu wydano pierwszy singel promujący – pełną nadziej I’m in, było wiadomo w jakim kierunku poszli tworząc ten album. Wiedziałem, że tym razem trzeba się nastawić na spokojniejsze doznania i nie oczekiwać przebojów. Oprawiona gitarą akustyczną, pianinem i kameralnymi smyczkami I’m In to piosenka o miłości i prawdziwej przyjaźni. O bezwarunkowym wsparciu drugiej osoby bez względu na to jak trudny jest czas. Whatever you want or need / Whatever it takes to be free / Whatever you have to believe / I’m in. Melancholijny hymn do zmagania sie z trudami życia w melodii klawiszy pianina Magne.

Na drugim Hunter in the Hills od Paula, a-ha trafia nagle do Nowego Orleanu skąd wywodzi sie jazz! Trochę do USA daleko z północnej Norwegii. Dla fanów a-ha przesiąkniętych innymi dźwiękami, podróż raczej z tych mało udanych, w której na dodatek zgubili nam bagaż. Sam Paul od dawna mieszkający w Stanach Zjednoczonych jest przesiąknięty tamtejszymi muzycznymi wpływami. Łatwo usłyszeć, że nie tylko w tej piosence, ale ogólnie na całym albumie przemyca trochę amerykańskiego popu/jazzu z lat 60. i 70. Do odnotowania fakt, że tutaj – oraz innych kawałkach, ze swoją perkusją po ponad 20 letniej przerwie pracy z zespołem wrócił Per Hillestad. Na filmie widać go podczas tej piosenki w czapce z daszkiem i okularach.

Kultowy sporan Mortena

W kolejnej, już znacznie lepszej kompozycji Paula na płycie – As If, Morten znany ze swoich wysokich oktanów w głosie, śpiewa jej zwrotki niższym tonem. Może tylko oszczędzał głos? Nie wiem, ale wydaje mi się, że czuje się tam 'niżej’ bardzo komfortowo mimo, że brzmi jakby był zmęczony. Naturalnym środowiskiem dla skali jego głosu jest zdecydowanie ta wyższa strefa, a ta piosenka to idealny tego przykład. Sama muzyka to bardzo bogata aranżacja; trąbki, gitara elektryczna i akustyczna, dzwoneczki, pianino. Jako że ogółem jest ich jak na lekarstwo, odnotuję, że słyszę tutaj też minimalistyczne dźwięki syntezatora.

Róże i ciernie czyli Between the Halo and the Horn to spokojny kawałek, który swoje piękno w pełni rozwija w refrenie. Można śpiewać o pszenicy, ryży i kukurydzy, a za sprawą wyciągniętego 'wycia’ Mortena wychodzi z tego środowiskowy hymn. Dużo DNA Prawdziwej Północy i respektu dla otaczającej nas natury.

Morten Harket, a-ha - True North film

Stay on These Roads part II

Nastrojowa opowieść wplątująca wersy niczym życiowe creda. Piosenka True North wręcz ocieka brzmieniem potężnej ballady w najlepszym wydaniu a-ha!

We’ll sail to the end of the world
But good sailors always return
So hold on to hope
And pray there will be
Fair wind and following sea

Do tego Morten w swojej pełnej skali dźwięków z perfekcyjnie zgranym i dopasowanym do niego podkładem. Smyczki, głęboka perkusja / bębny i delikatne klawisze syntezatora. Jestem wręcz uzależniony od tak 'nastrojonego’ Mortena w takiej jak tu nieco podniosłej atmosferze. Dobrze to gra i True North zdecydowanie kontynuuje tradycję tytułowych piosenek a-ha jako jednych z tych najlepszych na albumach. Faworyt którym powinni się reklamować i przyciągać do albumu starych fanów ponieważ to łącznik z ich latami 80. a dokładnie pisząc, z rokiem 1988.

To że przypomina Stay on These Roads to mało napisać! Tutaj początek ma wręcz identyczną linię melodyczną, a cały motyw przewodni brzmi tak samo. Śmiało True North można uznać za kontynuację i rozwinięcie jako ścieżkę dźwiękową do marzeń i przemyśleń. To dlatego od pierwszego przesłuchania wpadła mi w ucho. Odprężająca. Magne jest jej autorem na co łatwo zwrócić uwagę ponieważ doskonale wie​​, jak napisać balladę która pozwoli Harketowi rozwinąć skrzydła w odpowiednich jak tutaj momentach. Tak jak kiedyś Magne szybko stworzył melodię do Stay on These Roads, tak tutaj myślę było podobnie. Po premierze albumu od razu trafiła na listę ulubionych bo ma wszystko za co lubię ten zespół.

Dla rodziny

Paul napisał Bumblebee z dedykacją dla swojej siostry i po słowach można zrozumieć, że jest ona ważną osobą w jego życiu. W Filmie z kolei wspomina o swoim tacie. Dźwiękowo to kolejny raz swing do którego idealnie pasuje jego definicja z Wikipedii. Tam swing to muzyka w której dużą rolę gra sekcja rytmiczna współpracująca z instrumentami dętymi.

Paul Waaktaar-Savoy a-ha - True North movie

Piosenkę Forest for the Trees usłyszałem w maju w Kolonii, na opóźnionym koncercie trasy celebrującej ich pierwszy album. Test zagranej na żywo zdała, aczkolwiek nie zrobiła na mnie wrażenia na tle klasycznych hitów z Hunting High and Low (1985). Tutaj jest chyba najlepszą piosenką Paula i doskonałym przykładem, co definiuje go jako autora piosenek. Wpadająca – ale bez przesady melodia, intrygujący tekst, dobre tempo, ładne zmiany akordów i pewien zaczepny charakter w jakim jest zaśpiewana.

Bluest of Blue

Mimo że na głównym wokalu jest Morten, to partnerujący mu w chórku refrenu Magne jest tak wyraźny, że dla mnie Bluest of Blue jest ich duetem. Mam tak, że szybko zapamiętuję słowa piosenek na zawsze – to jest jedna z tych, piękne słowa z wieloma metaforami. Zaczyna się wokalem i delikatną gitarą akustyczną. Z upływem dochodzą do niej kolejne wzbogacające elementy i oczywiście wymieniony wcześniej Magne. Zmienia się też tempo i styl co idealnie widać na dźwiękowym equalizerze, gdy po skalach skaczą wysoko słupki wzmacniacza konkretnych pasm dźwięku. Tak oto Bluest of Blue z akustyki przeistacza się w chwytliwą, z zaciąganymi wiolonczelowymi motywami jedną z najlepszych piosenek albumu. Kolejny raz Morten w swoim naturalnym wysokim środowisku i kolejny raz Magne autorem. Bez względu na to czy Ci się podoba, czy nie, to wbija się w głowę ten wyrafinowany folk. Przypadkowo mamy tutaj chyba niezamierzone podobieństwo do Ceremony zespołu New Order?

O rozstaniach i powrotach kolejny raz

Make Me Understand to kolejny pomysł Paula. Jeśli ktoś słucha płyty i piosenek po kolei to bez problemu powinien wiedzieć kto jest jej autorem. Właśnie próbuję go zrozumieć i nie do końca potrafię. Za to przy następnej You Have What it Takes od razu słychać że to kompozycja Magne, którego ponownie można usłyszeć w chórku. W innej scenografii, na inny album nagrana szybko z pełną elektroniką byłaby hitem. Tutaj minimalistyczne podejście zrobiło z niej cichą balladę o braniu życia jakim jest.

Summer Rain – która to już w karierze a-ha piosenka ze słowem deszcz w tytule? W każdym razie wers „Pomimo dzielących nas różnic jesteśmy ze sobą spleceni” jak i cały jej przekaz od razu skojarzył mi się z różnicami charakterów samych panów. O rozstaniach i powrotach kolejny raz.

Oh My Word to ostatnie słowo na tym albumie, tylko po co? Kolejny raz smętny Paul. Ogólnie rzecz biorąc album True North przez różnice w produkcji jest jak dwa różne solowe albumy Magne i Paula. Z głosem Mortena jako ich wspólnym mianownikiem. Przy tej piosence po wysłuchaniu całości słyszę wyraźnie różnicę. Ktoś inny uzna to za bogactwo i różnorodność kompozycji, dla mnie jednak tym razem to zdecydowanie…

Magne Furuholmen, a-ha - True North movie

Magne jest lepszym autorem

Jeśli podzielimy płytę na dwóch autorów to Magne Furuholmen wypadł zdecydowanie lepiej od Paula. Ma bardziej jasny i spójny przekaz swoich idei. Mówi o tym, by zawsze znaleźć drogę do domu (True North), że masz już wszystko czego potrzebujesz (You Have What it Takes) i że jest dla kogoś bez względu na wszystko (I’m In). W jego przypadku naprawdę daje się odczuć, że muzyczny list z Norwegii robi robotę. Tymczasem Paul Waaktaar-Savoy jako autor serwuje nam swoje 'zwykłe’ tematy. Jest polowanie (Hunter in the Hills), stanie na krawędzi klifu (As If) i bycie zawsze samotnym (Make Me Understand). Jedynym wspólnym wątkiem lirycznym, który przewija się przez prawie każdą bez wyjątku piosenkę, jest związek z naturą. Prawdopodobnie wszyscy trzej Norwegowie mają go we krwi. Tak to wygląda obiektywnie oceniając.

Z innej perspektywy True North to ich pierwszy album w piątej dekadzie w jakiej tworzą! Zmieniło się tyle stylów, moda i dorosły nowe pokolenia, oni trwają przy swoim, przy tym co jako artyści kochają – muzyce. Nie ważne czy wynikiem tego będize chwytliwy pop, czy hymny do dbania o naturę. Nie dbają o 'fejm’ i tak naprawdę po sukcesie Take On Me już nigdy o niego nie dbali. Synonim gwiazd magazynów Bravo i innych Popcornów wywodzi się od wytwórni, która wciągnęła ich w tę show biznesową karuzelę w kreskówkowych motywach. Wielowarstwowości i bogatość muzycznej kariery pozytywnie poraża, a mający premierę 21 października 2022 roku album True North tylko to potwierdza.

Oceniając przez pryzmat wszystkich albumów a-haTrue North wypada do mojego worka z tymi lepszymi. Wiem że głód za starym, paraliżuje nas przed okrywaniem i docenianiem nowego. Teraz po równych 40 latach historii zespołu pozostaje pytanie, czy zrobią to ponownie w przyszłości? Myślę, ze tak.

Morten Harket smile, a-ha - True North film

Film True North – Stian Andersen

True North to nie tylko muzyczne wydanie, ale popkulturowe wydarzenie. Poza muzyką premierę ma również film o tym samym tytule w reżyserii Stiana Andersena. Jego ścieżka dźwiękową są właśnie powyższe (ale nie wszystkie) piosenki a-ha. Coś dla oka i ucha jednocześnie, czy ktoś już zrobił coś takiego? Samba fabuła to zlepek scen z życia ludzi mieszkających w dalekiej północy Norwegii. Praca – rybak na kutrze, radość i miłość – para zakochanych, sport – surfing, obrzęd pogrzebu – podpalona łódka z trumną. Do tego w przerwie z piosenkowymi teledyskami z sesji narracja członków zespołu o naturze.

Sam film miał premierę we wrześniu w wybranych 500 kinach na całym świecie. Dystrybucja była ograniczona do jednego seansu przez co zrobiła się ekskluzywna. Jednak w dniu premiery albumu, zadebiutował również sam film. Kto nie kupił wersji deluxe albumu, gdzie był jednym z bonusów, ma możliwość kupienia go online na najpopularniejszych platformach. By zrozumieć muzykę i tę płytę, trzeba moim zdaniem go obejrzeć ponieważ dźwięki nadają sensu obrazom. Sama muzyka to tylko część składowa tej popkulturowej wegańskiej kanapki i pewnego rodzaju ekologiczny statmentu zespołu. Skandynawskie klimaty, 100% Made in Norway.

Więcej o muzyce zespołu pod tagiem a-ha