Nie będzie przesadą stwierdzenie, że The Midnight zrewolucjonizowało gatunek synthwave na nowo. Od czasu pierwszego albumu Days of Thunder swoim brzmieniem przyciągnęli do tego rodzaju muzyki nową i dużą falę fanów. Zapewnili powiew świeżości gatunkowi, który ciężko było kolejny raz odkryć i zdefiniować na nowo. Za sprawą marzycielskich, prostych dreamy brzmień, opartych na wokalu Tylera, zainspirowali też kolejnych artystów chcących tworzyć w podobnym stylu. Zespół The Midnight to katalizator dla New Retro Wave niczym swego czasu film Drive. Muzyczne zjawisko, które miało i ma daleko idące konsekwencję dla całego nurtu, do tego łapie całkiem niezłe zasięgi. Dlatego nie dziwi mnie ciągle rosnąca liczba nowych fanów, która po zapoznaniu się z dyskografią zespołu, zaczyna szukać podobnych do nich artystów i brzmień.

O ile o samym zespole więcej info i recenzji znajdziesz pod tagiem #The Midnight. Tak poniżej, dla wszystkich świeżaków którzy się wkręcili moje rekomendacje i elementarny przewodnik po podobnych twórcach. Jako że najmłodszą historię muzyki synthwave dzielę na okres przed, jak i po tytułowym zespole, dlatego na poniższej liście nie ma wykonawców o dłuższym stażu i większej rozpoznawalności jak Electric YouthKavinski czy College. Nie wspominam też o ludziach tworzących bardziej mroczne odmiany muzyki elektroniczne. Będzie wyłącznie pozytywnie 🙂

Wszyscy na tej liście tworzą unikalne dźwięki, jednak w podobnej stylistyce jak The Midnight. Więc jeśli szukasz muzyki w takim stylu, jest duża szansa, że ktoś wpadnie Ci w ucho. Zapraszam.

FM-84

FM-84 to list miłosny do lat 80. Muzyka, która oddaje moją dziecięcą miłość do filmów, ich ścieżek dźwiękowych i synthpopu. Tak o projekcie FM-84 mówi Col Bennett, czyli człowiek który za nim stoi. Dla fanów gatunku nie ma chyba lepszych słów jako zachęty do tego, by zapoznać się z Cola, czy kogokolwiek twórczością. Prawda jest jednak taka, że niewielu artystów obecnej fali synthwave stworzyło kawałki, które zostały docenione i przez swój kult uznane za hymny. Chociażby piosenka Running In The Night. Od swojej premiery w 2016 roku pozostaje jednym z najpopularniejszych utworów i wizytówką gatunku niczym Sunsten chłopaków The Midnight.

Mało osób wie, ale to dzięki FM-84 do popkultury graficznej wszedł na stałe synthpopowy zachód słońca. Motyw, który w setkach różnych form przewija się na całym świecie charakteryzując naszą – fanów subkulturę. Nie ma chyba innego symbolu, który kojarzyłby się z taką muzyką jak grafika kultowego już dzisiaj albumu Atlas. Dlatego dałem ją taką wielką byś zrobił sobie tapetę jeśli jeszcze nie masz 😉

Warto odnotować, że Col jest szczęśliwym posiadaczem symbolu epoki, samochodu DeLorean DMC-12. Także z taką inspiracją w garażu, na pewno usłyszymy jeszcze dużo ciekawych brzmień.

NINA

Pochodząca z Berlina Nina Boldt to moim zdaniem pierwsza wybitna wokalistka, autorka tekstów i producentka muzyki synthwave. Nie bez powodu nazywana często królową gatunku. Jej twórczość to połączenie popu, nowej fali i muzyki elektronicznej, często (jakże by inaczej) nostalgicznej w duchu.

Miałem szczęście usłyszeć ją na początku mojej przygody z tą muzyką. To było jesienią 2013 roku za sprawą debiutanckiego singla We Are The Wild Ones. Od tamtej pory ku uciesze fanów, rozwinęła się w każdym aspekcie, a z każdą nową kompozycją słychać było progres. Od piosenek po teledyski. Swój image również zmieniała wielokrotnie. Ma talent dziewczyna i wiele hitów na naszych playlistach należy do niej. Nie mylić z inną Niemką – NENĄ.

Ollie Wride

Nieszablonowy wokalista prosto z Londynu. Nie wiem, czy to ciągle aktualne, ale od kilku lat związany z Polką, może stąd ta sceniczna energia? Nieważne, nie chcę tutaj robić żadnego plotka czy innego brukowca 🙂 hehe. W każdym razie, do pewnego czasu Ollie Wride więcej udzielał się na wokalu u innych, niż sam tworzył własnych kompozycji. To jego głos można usłyszeć w kilku hitach i wizytówkach gatunku. Na przykład we wcześniej przy okazji FM-84 wspominanym Running In The Night. Prze ostatnich kilka lat to się jednak mocno zmieniło i obecnie jest jednym z najbardziej zapracowanych artystów w branży. Pisanie tekstów, kompozycja muzyki i ciągle mnóstwo współpracy z innymi. Jest wszędzie!

Wiosną 2020 w czasie wszechobecnych lockdownów zasłynął serią występów live na YouTube ze swojego pokoju. Tutaj moim zdaniem świetnie – jak na domowe warunki, zaśpiewane Never Live Without You i Stranger Love. Jeśli miałbym wybrać tylko jeden głos dla całej branży New Retro Wave to wybrałbym Ollie.

Michael Oakley

Muzyczny elegant ze Szkocji dla którego tworzenie muzyki jest prawdziwą sztuką. Trochę mniej skoncentrowany na komercji i uciekający od bezpiecznego grania nam ilościowo prostymi i przystępnymi utworami. Michael Oakley wybiera nieco mniej uczęszczaną drogę i przeszukuje przeszłość aby wyciągnąć autentyczne wpływy z różnorodnej muzyki. Następnie wykorzystując je do własnej, autorskiej muzyki syntezatorowej retro. To nie tylko moje obserwacje ale i jego własne słowa.

Mimo, że Michael nie ma na koncie tylu produkcji co pozostali, to te które stworzył mają w sobie DNA piosenek The Midnight. Przykładem niech będą pierwsze jakie mi się z nim kojarzą Turn Back TimeHere Comes The Night. Zresztą, umówmy się! Każdy kto jeździ w teledysku DeLorean po Los Angeles zasługuje na naszą atencję.

Rozumiem jego image i okulary marki Ray-Ban. To są te same rzeczy i atrybuty co praktycznie u każdego tu przeze mnie wymienionego. Jednak, gościem z takim nazwiskiem powinni zainteresować się marketingowcy innej renomowanej marki – Oakley 😉

Jessie Frye

Jeśli NINA to królowa synthwave to Jessie Frye jest jedną z księżniczek. Dziewczyna z charakterem, ale to chyba wiadome jeśli pochodzi z Dallas w Texasie? Tylko spluwy na zdjęciach brakuje 😉 Jako nauczycielka śpiewu na początku kariery związana z muzyką rockową. Po kilku jakościowych współpracach gdzie udzieliła się wokalnie (najpopularniejsza to Faded Memory razem z Timecop1983) zmieniła styl. Producentem jej piosenek został Matt Aslanian, który już na stałe (mam nadzieję) połączył retro brzmienia z jej głosem. Dopiero po zmianie gatunku i dodaniu syntezatorów odnalazła stylem i zdobyła uznanie rzeszy fanów.

Mimo, że pierwszy album Jessie premierę miał dopiero w lipcu 2020 roku, to wcześniej regularnie prezentowała pojedyncze piosenki nie dając o sobie zapomnieć. Typ wschodzącej gwiazdy.

Timecop1983

Pastelowe kolory, historia miłosna, która nie układa się po naszemu, pełne rozmyśleń nocne przejażdżki, łzy, powroty i pocałunki w świetle neonów w padającym deszczu. Wszystko to nagrane na taśmie VHS, która była odtwarzana o wiele razy za dużo i pełna jest zniekształceń. Dokładnie jako soundtrack takiej historii, można wykorzystać muzykę, którą tworzy Jordy Leenaerts. Holender szerzej znany jako Timecop1983. Muzykę pełną nostalgii, popkultury i neonowego światła. Efektów przegłosu i echa zawartych w melodiach oraz stylu elektronicznych brzmień lat 80. Oczywiście obowiązkowo z kiczowatymi miłosnymi tekstami.

Powyższym fragmentem cytuję samego siebie, ponieważ Timecop1983 zasłużył na osobny tekst tutaj. Poznałem go nawet wcześniej niż The Midnight. Pierwsze poważniejsze sukcesy i zasięgi zaczął jednak odnosić mniej więcej w tym samym czasie co oni. Mimo że sam nie śpiewa, to obecnie należy do tej samej ligi co tytułowi bohaterzy. Miałem okazję podrzucić mu też kilka sampli głosu, a moja Honda CRX wiosną ’17 roku omal nie wystąpiła w teledysku do Girl. Także z prywatnego gruntu ma nieco fory nad innymi. Muzycznie, razem z The Midnight to mój ulubiony artysta synthwave.

W O L F C L U B

Steven Wilcoxson, Chris Paul-Martin i Tim Hartwell to zespół W O L F C L U B. Trzyosobowa kombinacja angielskich producentów, wokalisty, gitarzysty, tekściarza i DJ. Ogólnie miasto Derby pozdrawia.

Na muzyczną scenę wkroczyli dość późno w porównaniu do innych tutaj wymienionych, to jednak wdarli się na nią przebojem. Obecnie zdaje się, że przegonili ilością wydanych albumów większość tych, z których twórczości czerpali. Ciężko pomylić ich kompozycje z kimkolwiek innym. To głównie przez fakt używania w nadmiarze oprogramowania Auto-Tune i faktu, że kobiecy głos, który często słyszymy de facto do kobiety nie należy. Piosenki są do siebie podobne, można nawet zaryzykować stwierdzenie 'na jedno kopyto'. Jednak jednocześnie nie sposób odmówić im prawdziwego marzycielskiego stylu. No i nazwa projektu oficjalnie jest stylizowana na rozstrzeloną czcionkę W O L F C L U B. Nie chcą by wspominać o nich jako Wolfclub 🙂 Ot taka ciekawostka dla pedantów.

Szkoda, że film Infamous z 2020 roku jest co najwyżej średni, bo o chłopakach którzy stworzyli do niego ścieżkę dźwiękową, usłyszało by więcej osób. Mimo wszystko fani ich muzyki mogą tą modernistyczną wersję Bonnie & Clyde śmiało obejrzeć.

Kalax

Liverpool w Anglii to baza dla Lee Blansharda, szerzej znanego pod pseudonimem Kalax. Nim Lee zajął się tworzeniem własnej muzyki synthwave, zbierał muzyczne doświadczenie jako wokalista i basista w kilku metalowych / alternatywnych zespołach! Także podobnie jak Jessie Frye, totalnie inny biegun muzyczny jeśli chodzi o początki kariery.

Muzykę elektroniczną zaczął tworzyć zainspirowany kolekcją kaset i płyt winylowych swoich rodziców, która zbiegła się z modą powrotu do łask czarnych krążków i domowych adapterów. Głównie muzyką dyskotekową lat 80. i ścieżkami dźwiękowymi filmowych hitów tamtej kolorowej dekady. Na grafikach i w przekazie medialnym często prezentuje swoje alter-ego chłopaka lat 80.

Choć już kilka lat temu prezentował dojrzałe synthwave i wakacyjne teledyski na plażach Kalifornii – patrz The Ride (Into The Midnight), to mając potwierdzenie w jego statystykach Spotify czy wyświetleniach na YouTube, śmiało mogę napisać, że do świadomości szerszej publiczności przebił się dopiero w latach 2019/2020. To za sprawą typowych marzycielskich brzmień i kawałków takich jak Calling czy Out Of Time. Reasumując, żaden fan The Midnight nie powinien przegapić jego syntezatorowych perełek retro.

Oblique & Carlos Bayona

To projekt hiszpańskiego producenta Carlosa Bayony (*chyba dobrze odmieniłem) i jego rodaków z zespołu Oblique, do którego wokalistki należy aksamitny głos słyszany w ich produkcjach. Najbardziej niedocenieni i niezauważeni na rynku jeśli chodzi o tą listę. Pomijając rzecz jasna radosną muzykę, to moją uwagę zwrócili teledyskami. Pierwszy z nich jest zrobiony w klimatach filmu Goonies do piosenki We Never Say Die. Drugi to ten do Stop The World. Te klipy są tak mocno 80s, że gdy oglądałem je na premiery, pomyślałem że z łatwością dobiją miliona w kilka miesięcy. Widać mnóstwo pracy jaka została w nie włożona, od pomysłu i scenariuszy po scenografię. Akurat synthwave to taki muzyczny świat, gdzie nawet The Midnight nie miał nigdy klipu z prawdziwego zdarzenia. Tym bardziej respekt dla Hiszpanów.

Jednak nie miesiące, a lata minęły i nie ma milionów wyświetleń. Dlatego może trochę wsparcia dla nich? Obejrzyj, daj statystykom i algorytmom YouTube trochę popracować. Wszyscy, których wymieniłem wcześniej mają już rzeszę fanów. Niech o kolejnych muzyczny świat usłyszy.

Ktoś jeszcze?

Jeśli nucisz już melodie stworzone przez kogoś tu wymienionego, sprawdź sobie jeszcze: Sunglasses Kid, Robert Parker, FM Attack, September 87, Dana Jean Phoenix, Roxi Drive i SEAWAVES. Nie o każdym mam coś do powiedzenia czy napisania. Po prostu słucham 🙂