kavinsky na okładce singla nightcall z okiem terminatora

Każda popkulturowa piosenka zanim trafi do legend ma swoją historię i kilka urodzin. Pierwsze z nich to jej oficjalne wydanie, kolejne urodziny to moment gdy trafia do radia, playlisty, zakładki na czasie YouTube lub jako element do filmu. Ogólnie do miejsca, w którym może zaprezentować się szerszej publiczności, poza zagorzałymi fanami danego artysty. Trzecie urodziny to moment, kiedy w końcu przez uszy trafia do naszej świadomości. Temu ostatniemu często towarzyszy też głupia myśl i zażenowanie w stylu: Czemu ja tego wcześniej nie znałem? No właśnie, czemu dopiero teraz poznałeś Nightcall? 😉

Nightcall – Synthpopowy kamień milowy

Jako singel Nightcall wydany został 15 marca 2010 roku. Film Drive, na którego ścieżkę dźwiękową trafił, swoją przedpremierę miał na festiwalu w Cannes 20 maja 2011 roku. Tam też reżyser Nicolas Winding Refn zdobył za niego nagrodę w kategorii najlepszy film. Co moim zdaniem bez świetnej ścieżki muzycznej nie byłoby wcale takie pewne. Po zgarnięciu głównej nagrody festiwalu i dodaniu mówiącym o tym odpowiednich adnotacjach na plakacie filmowym, obraz do szerokiej dystrybucji kin trafił niedługo później bo 16 września 2011 roku.

Pierwsze urodziny Nightcall

Kompozytorami utworu jest trzech muzycznych kumpli z Paryża. Vincent Pierre Claude Belorgey, Guillaume Emmanuel de Homem-ChristoSébastien Akchoté-Bozović. Pierwszy z nich Vincent działa jako wolny strzelec i jest bardziej znany pod swoim artystycznym pseudonimem Kavinsky. To on był głównym architektem projektu i to z nim kojarzymy ten kawałek. Drugi z kumpli to połowa zespołu Daft Punk, od dawna mającego już ugruntowaną pozycję w świecie muzyki elektronicznej. Dla wszystkich spoza tej subkultury, ich światową wizytówką można moim zdaniem nazwać kawałek Get Lucky, który przekroczył granice typowo fanowskie. W wypadku Nightcall, Emmanuel pomagał Kvinskiemu w produkcji. Z kolei trzeci kumpel, który wykonał mastering kawałka i poskładał wszystko to co zrobiło dwóch pozostałych, to w dejayskim skrócie po prostu SebastiAn.

Pomijając już ich długie imiona i nazwiska, to w czasie gdy powstawał Nightcall, wszyscy byli znani na francuskiej scenie muzyki klubowej. To za sprawą tak charakterystycznych dla nich syntezatorowych rytmów motywowanych elektro popem lat 80. Poza członkiem grupy Daft Punkt, to zarówno Kavinsky jak i SebastiAn byli znani głównie z brzmień i melodii, ponieważ do czasu Nightcalla nie wydali żadnej piosenki z wokalem, którą by sygnowali. To wkrótce miało się zmienić…

Lovefoxx

Nie jest jasne kto z decydentów wydawnictwa Record Makers, pod którego skrzydłami tworzy po dzisiaj Kavinsky, to zrobił, ale faktem jest, że w jego imieniu skontaktowali się z Lovefoxx. To brazylijska piosenkarka i wokalistka zespołu Cansei de Ser Sexy. Za jej scenicznym pseudonimem kryje się Luísa Hanae Matsushita.

Luisa w jednym z wywiadów po sukcesie filmu powiedziała, że ktoś z wydawnictwa Kavinskiego, Record Makers, skontaktował się z nią już w grudniu 2008 roku z luźnym zapytaniem o możliwości współpracy. Czytaj, hej, może wpadłabyś do studia w Paryżu nagrać wokale? Jednak był to czas, w którym akurat skończyła trasę koncertową ze swoim zespołem i zamierzał odpocząć oraz spędzać okres Świąt Bożego Narodzenia w Brazylii. Sprawa ucichła.

Za to już w 2009 roku małą trasę koncertową w Brazylii dawał Sébastien Tellier, kolejny muzyczny francuz w tej historii. Na jego występ wybrała się z Luisa. Nie wiedziała jednak, że wydawcą/producentem Sébastiena Telliera jest ta sama firma co Kavinskiego. Okazało się, że na poza koncertowym spotkaniu Luisy z Sébastiene, obecny był ten sam gość z wydawnictwa, który dzwonił do niej w grudniu! Poznali się, a sprawy nabrały tempa. Obyło się jednak bez wycieczek do Francji, ponieważ Luisa nagrała swoje wokale w Sau Paulo.

Dziewczyna Kavinskiego

Ciekawszymi wydają się jednak wymagania, jakie producenci Nightcall postawili przed nią, a jakie mieli w kontekście wokalu i tonu, w jakim powinna zaśpiewać swoje partie.

Luísa jesteś z Kavisnkim parą, jednak twój chłopak ginie w wypadku, a Ty układasz sobie życie bez niego. 20 lat później masz już męża, dzieci i prowadzisz banalne życie, jednak pewnej nocy obierasz telefon i słyszysz jego głos. Dzwoni do ciebie chłopak który 20 lat temu zginął w wypadku. Wyobraź to sobie i skup wszystkie emocje w słowach, tonie i wyślij nam to nagranie.

Nie dosłowny cytat, ale mniej więcej tak miały brzmieć zalecenia jakie usłyszała. Jak widać, już wtedy wprowadzili ją w znany motyw postaci Kaviskiego. Kierowcy, który zginął w wypadku samochodowym w Los Angeles w 1986 roku za kierownicą swojego Ferrari Testarossa. Kierowcy z epoki, który jako muzyczne zombie powrócił do świata żywych, by tworzyć muzykę w stylu jaki pamięta sprzed wypadku. W stylu lat 80. Kavinskiego jako podróżnika w czasie, symbolizuje również jego czerwone oko. Zaczerpnięte z innego popkulturowego podróżnika w czasie, Terminatora.

Pisenka w filmie Drive (2011) – Drugie urodziny Nightcall

Muzyka w filmach współtworzy i opowiada historie tak samo jak scenariusz i aktorzy. Choć o samym filmie Drive jestem w stanie napisać całkiem spory referat to skupie się wyłącznie na kwestii piosenki. Początek filmu, mija prolog wprowadzający, obraz z lotu ptaka na Los Angeles nocą, różowa czcionka, puste ulice i wchodzi Nightcall. Co to był za efekt WOW! Robiły sceny klimat niesamowity podczas premiery, robią również dzisiaj.

Warto zwrócić uwagę, że nie był to kilkusekundowy fragment Nightcall, jak ma to miejsce w wielu filmach. Na przekór normom reżyser wrzucił tam praktycznie całą piosenkę! Będąc dokładnym to fragment o długości 2 minut i 10 sekund. Tym sposobem wkręcił nam w uszy motyw, który trzymał nastrojowo przez cały noir seans. Takiego fragmentu nie miała nawet inny muzyczna wizytówka tego filmu, o której napisałem tutaj. Można się zastanawiać, czy gdybyśmy zamiast tych 130 sekund usłyszeli tylko 15, piosenka Nightcall zrobiłaby aż takie wrażenie?

Ona pomogła filmowi, film pomógł jej. Jedno bez drugiego nie istnieje i nawet ciężko sobie wyobrazić, że istniała ona w eterze długo wcześniej, bo przez ponad rok przed filmem bez jakiegokolwiek rozgłosu.

Trzecie urodziny Nightcall

Jak na początku wspomniałem, trzecie urodziny to te, w których sami go odkrywamy. Do mojej świadomości Nightcall trafił za sprawą filmu Drive. Sprawdzając datę jego oceny na Filmweb, był to 4 stycznia 2013 roku. O samym Kavinskim usłyszałem niedługo wcześniej za sprawą nocnego teledysku do piosenki ProtoVision.

Dobrze pamiętam wiosnę/lato 2013 gdy piosenka Nightcall rozlał się po klubowych głośnikach w Niemczech. Wtedy, trzy lata po swojej premierze, w zadymionych salach, wśród hipnotyzująco kołyszących się do niej klubowiczów osiągnęła szczyt swojej popularności. Obecnie to gatunkowy klasyk ciągle odkrywany i używany jako soundtrack nocnej jazdy przez kolejne pokolenia. Sam miałem szczęście jeździć podczas jego pierwszej największej fali, dlatego #goodmemories 🙂