Z czym kojarzy Ci się kolejka górska? Pewnie jakiś park rozrywki i sunące na wysokości wagoniki, zgadłem? Tak się przyjęło, że wszystkie kolejki szynowe w parkach nazywane są górskimi. Nie ma co się dziwić, bo w sumie dużo nie potrzeba. Pomijając typowe rollercoastery, wystarczą wagoniki wysoko nad ziemią, by taką atrakcję ochrzcić jako górską. Ale co jeśli taka kolejka istnieje naprawdę? Ułożona wysoko w górach, którą można uznać za genezę nazwy dla wszystkich swoich imienniczek zbudowanych w parkach rozrywki.

Gelmerbahn – kolejka górska z wyobraźni

Wszyscy chętni wrażeń, widoków i adrenalinowych emocji, powinni wybrać się na wycieczkę do Kantonu Berno w Szwajcarii. Nieopodal wioski Guttannen w Alpach Szwajcarskich, znajduje się Gelmerbahn. Najbardziej stroma i otwarta kolejka w Europie, która na swoją górską nazwę w pełni zasługuje, a i w mojej wyobraźni tak zawsze kolejka górska wyglądała.

Kolejka Gelmerbahn ma 1028 metrów długości i prowadzi do jeziora Gelmersee, znajdującego się pośrodku wspaniałego górskiego świata. Jej dolna stacja znajduję się na wysokości 1412 metrów n.p.m. a wysokość, jaką musi pokonać by dostać się do stacji na szczycie, to 448 metrów. Najbardziej spektakularne jest jednak to, że 55 metrów szyn ułożona jest pod ostrym kątem 47 stopni (106% nachylenia). Jest do zdecydowanie najbardziej widowiskowy moment, zwłaszcza dla siedzących w pierwszym rzędzie wagonika. Napędzana jest stalową liną, która raz ją wciąga, a raz opuszcza.

Widoki są świetne i mamy na nie wystarczająco dużo czasu ponieważ kolejka porusza się z prędkością średnio 2 metrów na sekundę i wjazd/zjazd trwa 9-10 minut. Coś pięknego!

Kolejka ma wyprofilowane (czytaj krzywe) deski do siedzenia, które pomagają się z niej nie wysunąć na najbardziej stromym odcinku. Ma również znaną z parków rozrywki rurkę, która dociska nas do siedzenia. Oczywiście można brać telefony, nagrywać i robić zdjęcia, ale trzeba uważać, bo podobno już znaczna ilość pospadała. Także robienie selfie podczas zjazdu nie jest najlepszym pomysłem, mimo to ryzykantów z opanowanymi dłońmi nie brakowało.

Na pewno warto się postarać o to, by chociaż w jedną stronę usiąść w pierwszym rzędzie! Mało ma to wspólnego z poczuciem bezpieczeństwa ale robi różnicę i to jedyne właściwe miejsce. O ile w tygodniu nie powinno być problemu z wyborem gdzie chcemy siedzieć, to tyle w weekend już tak. Najlepiej po odjechaniu wagonika z wcześniejszą godziną, stanąć albo usiąść na schodkach które do niego prowadzą i cierpliwie poczekać na swój.

Historia kolejki Gelmerbahn

Kiedy Europa lizała rany po I Wojnie Światowej, Szwajcarzy postanowili zbudować dwie elektrownie/zapory wodne na jeziorach Gelmersee i Grimsel. Prace znacząco ułatwić miała otwarta 11 listopada 1926 roku, tytułowa kolejka Gelmer. W swoich pierwszych latach funkcjonowania była wykorzystywana jako najszybszy transport materiałów takich jak cement, piasek czy też żywność dla mieszkających w górach na czas budowy robotników.

Gdy w latach 30. zakończono budowę tam wodnych, kolejkę zaczęto wykorzystywać turystycznie. Po wielu modernizacjach i niezbędnych remontach na przestrzeni lat, wozi i zwozi turystów już prawie od wieku. Coś niesamowitego! Jestem fanem wszelakiej alpejskiej infrastruktury i robią dla mnie wielkie wrażenia takie konstrukcje. Nie tylko to jak funkcjonują teraz, ale przede wszystkim to, że tyle lat temu, bez aktualnych technologii i sprzętu, ludzie byli w stanie marzyć i tworzyć takie budowle.

Ceny, godziny otwarcia, przydatne info

Do dolnej stacji Gelmerbahn można łatwo dojechać zarówno samochodem, jak i autobusem (przystanek: Handegg, Gelmerbahn). Stacja znajduje się w Handegg, bezpośrednio przy drodze do Grimselpass. Parking samochodowy jest bezpłatny i bardzo duży.

Za wjazd i zjazd kolejką, dorosła osoba zapłaci 32 Franki Szwajcarskie. Połowę, jeśli zdecydujemy się tylko na jeden kierunek. Ceny dla dzieci to analogicznie 12 i 6 Franków. Gdyby ktoś chciał zabrać na przejażdżkę psa większego niż 30 centymetrów, też musi za niego zapłacić 😉

Kolejka może pomieścić 24 osoby i zjeżdża/wjeżdża w cyklach 12-minutowych. Bilet na nią kupuje się na konkretną godzinę wjazdu i zjazdu, także warto sobie dobrze zaplanować plan podróży. Jeśli nie stawisz się w wyznaczonym terminie, twoja wejściówka przepada. Oczywiście rezerwacje najlepiej robić przez internet. O ile w tygodniu można iść „od strzała” i kupić sobie bilety na miejscu, tak weekendy są przepełnione i raczej nie ma co liczyć na łut szczęścia i jakieś wolne miejsca. Co najwyżej pojedyncze.

Sezon otwarcia trwa od początku czerwca do końca października. Po więcej suchych faktów i ewentualne rezerwacje, odsyłam na oficjalną stronę, tutaj.

Krajobrazowy Bonus

Napisałem kiedyś, że ta storna to nie kolejny blog podróżniczy dlatego tylko krótko wspomnę, że wbrew pozorom kolejka to tylko początek, a nie cała atrakcja okolicy. Dla wszystkich odkrywców do polecenia świetny szlak wokół jeziora Gelmersee z boczną odnogą do napełniających go lodowcowych wodospadów. Podobnie jak przejście górami do drugiej tamy na jeziorze Gimsell. Jakby tego było mało, tuż obok dolnej stacji kolejki, znajduje się stalowy wiszący most Handeckfallbrücke, a i samą kolejkę można pominąć chcąc dostać się na szczyt. Zaczynając o świcie z pełnym plecakiem, zapasami i dobrą formą, w ciągu dnia można wszystko na spokojnie zaliczyć.

Widoki zdecydowanie rekompensują krople potu, dlatego nie wrzucam „zbędnych” zdjęć-widokówek, zostawiając trochę tajemnicy i niespodzianek 😉

Adrenalina: 2/5 Strach: 2/5 Widoki: 5/5