Wpisując się w styl adrenaliny i wysokości zapraszam na lot paralotnią. Nie byle jaki lot i nie w byle jakim miejscu, ponieważ w dolinie Lauterbrunnen. Mojej ulubionej części i prawdopodobnie w najpiękniejszej dolinie w Szwajcarii, o ile nie w całych Alpach. Wyjątkowe przeżycie dla tych, którzy chcą doświadczyć latania w połączeniu z zapierającą dech, wręcz nierealną scenerią i niesamowitą przyrodą. Myślę, że jeśli lubicie górskie, bajkowe widoki, a o dolinie Lauterbrunnen jeszcze nie słyszeliście, prawdopodobnie sami się w niej zauroczycie, a ona sama trafi na listę do odweidzenia.

Co do Paralotni, to moim zdaniem najlepszy środek do tego by spełnić marzenia o lataniu. Jak dotąd najbezpieczniejsze połączenie cech swobodnego szybowania ze stabilnością i lekkością opadania na spadochronie jakie ludzkość wymyśliła.

Do wysokości, jak i sportu samego w sobie jestem więcej niż przyzwyczajony, to po prostu od nastu lat część życia. Jedynie jego ekstremalna odmiana ma dość młodą, jak chociażby po tej stronie widać historię. Oczywiście jest kilka ekstremalnych rzeczy, na które się nie odważę, na przykład BASE jumping, ale nigdy na tej liście nie było paralotniarstwa. Wręcz przeciwnie. To była rzecz od dawna do zrobienia, więc tylko kwestią czasu było wniesienie się w przestworza. No dobra, może nie tylko kwestią czasu. Jakość nie ilość, przeważnie kieruję się takimi wartościami, także miejsce na mój debiut nie mogło być po prostu miejscem jakich wiele. Zawsze wolę poczekać i jak coś zrobić to z przytupem. Podobna historia jak z debiutanckim bungee z Europabrücke.

Sport w Alpach

Mam to szczęście mieszkać pod Alpami, więc po pierwszych wycieczkach w ich najpiękniejsze regiony już miałem plan gdzie będzie (jakkolwiek to brzmi) ten pierwszy raz. To było lato 2018, gdy na docieraniu Toyoty GT86 dojechałem sobie spokojnie do Lauterbrunnen. Miejsce jak z bajki! Beztroska dolina otoczona przez legendarne i niejednokrotnie utrwalone w popkulturowej świadomości szczyty. Chociażby Eiger przez Clinta Eastwooda w The Eiger Sanction czy Schilthorn W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości. Do tego wysokie wodospady, krowy -niefioletowe 😉 i kolejki górskie oraz wszystko to, co wyobraźnia podpowie Ci na hasło alpejska wioska gdy zamkniesz oczy. Jakakolwiek aktywność w tym regionie czy nawet zwykły relaks z kawą na tarasie dostaje widokowego boostera w postaci efektu wow! Tym bardziej wyobrazić sobie można moją chęć obejrzenia doliny z lotu ptaka, gdy na ziemi zobaczyłem i przebiegłem wszystko co chciałem.

Wtedy też odkryłem, że okolica Lauterbrunnen, jak i pobliskiego Interlaken to centrum paralotniarstwa w Szwajcarii. Serca kraju do którego przyjeżdżają turyści z całego świata. To za sprawą dobrych warunków geograficznych i atmosferycznych na loty, jak i nie oszukujmy się, widoków. Nie jestem jedyny, który chcę tworzyć wspomnienia w pięknych miejscach, chyba wszyscy chcemy! Ilość paralotni i lotni na niebie oraz firm które się tym tam zajmują tylko to potwierdza.

Z kim przystajesz takim się stajesz? Jasne że tak!

Choć ochrzciłbym go od razu jako pozytywnie zakręconego wariat na punkcie latania, do tego ekstremalnego fotografa i skoczka BASE! To francuski szwajcar nazywa się po prostu Fabian Equey. Mój pilot i instruktor paralotniarstwa, dzięki któremu tym tekstem zapraszam na wspólny lot, niczym kapitan Dariusz Kulik z kanału turbulencja na kolejny film swoich widzów.

Jeśli ktoś z was zdecydowałby się polatać, to śmiało możecie się z nim kontaktować. Jeszcze jeśli powiecie, że jesteście ode mnie, to dostaniecie jakiś bonus. W postaci tańszego lotu, tańszego pakietu fotek, jakieś wideo, a może po prostu bonus w postaci dużo dłuższego lotu niż ten, za który zapłacicie. Można się z nim dogadywać prywatnie bądź przez firmę paralotniarską zrzeszającą podobnych jemu. Możecie zapłacić gotówką, nawet po locie, ale jeśli zarezerwujecie wcześniej, na wyciągu z karty zobaczycie – Airtime Paragliding, tak nazwa się ta firma. Wykwalifikowani jak na Szwajcarię przystało piloci, są przede wszystkim zobowiązani do zapewnienia bezpieczeństwa, a to w połączeniu z dobrym kontaktem i miłą obsługą robi z nich pozytywny i godny polecenia team.

Od startu do lądowania

Podpowiem, że jeśli zamierzasz spędzić w okolicach kilka dni, bądź urlop, to z pewną prognozą pogody, polecam w miarę możliwości kupić lot na ostatnią chwilę. To dlatego żeby sceneria nie była gorsza od tej na zdjęciach poniżej. Ludzi, którzy chcą z nimi latać jest dość dużo, ale czasem znajdzie się wolne miejsce na ostatnią chwilę.

Jedyne co musisz znać przed odlotem to miejsce spotkania. Wybierasz je przy rezerwacji, ale możesz je zmienić nawet w dzień planowanego lotu. Telefon czy wiadomość WhatsApp załatwi sprawę. Może to być jakiś Airbnb w którym aktualnie nocujesz lub kawiarnia. W takie miejsca przyjedzie po Ciebie ktoś z ekipy. Z kolei jeśli wybierzesz wyciąg kolejki Schilthornbahn, którą wjedziesz na górę, bądź od razu stację na jej szczycie, podwózka nie będzie potrzebna, ponieważ od razu spotkasz pilota.

Stamtąd już blisko do startowej polany w miejscowości Mürren leżącej 800 metrów nad Lauterbrunnen. Loty paralotniowe odbywają się od godzin porannych do popołudniowych. Tylko silny wiatr i deszcz są oczywistym powodem do ich odwołania. Oczywiście z rezerwacji nic Ci wtedy nie przepada, po prostu wybierzesz nowy termin bądź zażyczysz sobie zwrot. Ogólnie odpowiedzi i wszystkie techniczne kwestie dla zainteresowanych tutaj.

Strach przed lataniem

Jeśli skoczysz z mostu, tamy czy gondoli to nie będziesz miał problemu z wysokością podczas lotu paralotnią. Takie pozytywne uodpornienie, które bardzo się przydaje, by na sto procent docenić lot. Spokojny lot. Nie ma on nic wspólnego z dynamiką i szybką akcją jak to ma miejsce, gdy stoisz na krawędzi chwilę przed rzuceniem się w przepaść na linie bungee. Chyba że zaplączą się linki albo wiatr załamie spadochron. Co jak widać na wielu filmikach dostępnych w serwisie YouTube, czasem się zdąża. Ot takie ryzyko wliczone w cenę. Na szczęście tandem to świetna sprawa i nie jesteś sam. Od założenia uprzęży po lądowanie wszystko jest wytłumaczone, a Ty najpóźniej w 2 minucie lotu, skupisz się wyłącznie na przygodzie. Wrażenia są niesamowite!

Tak naprawdę to chęci, gotówka i lęk wysokości są jednymi barierami. Napiszę więcej, jeśli już zapłacisz i będziesz chciał lecieć to wysokość przestanie być problemem. Gdy będziesz już się rozpędzał chwilę przed oderwaniem, nie będzie odwrotu. Jak to Fabian powiedział „Run for life Michał!”

Jedna z tych rzeczy, którą powinno się przeżyć choć raz!

Nie wymaga doświadczenia, tylko apetyt na przygodę! Także jeśli naoglądasz się Top Guna i ciągnie Cię do latania, to paralotnia będzie najszybszym pomysłem na zrealizowanie planów. Głęboki oddech, kilka kroków w dół wzgórza i take off wysoko niczym Maverick w niebo! Tylko Ray Bany zabierz 😉

Wspólnie z Fabianem ogarnęliśmy mnóstwo materiałów foto/wideo. Świetna pogoda, długi lot i dwie kamerki GoPro stworzyły GB danych, których część poniżej w formie zdjęć i stopklatek. Z kolei na kanał YouTube wrzuciłem filmik z lotu.

PS to jest mój plan D na życie. Nauczyć się dobrze i bezpiecznie latać, zdobyć dokumenty, kupić dużą tandemową paralotnię i czekać jak przyjedziecie do Lauterbrunnen pobujać ze mną w obłokach. Także będzie mi miło jeśli zostawicie komentarz lub udostępnicie wpis. Będę wiedział ile byłoby chętnych.

PS2 instruktor/pilot z pewnością się ucieszy gdy zobaczy kilka polubień od polskich nazwisk na swoim koncie na Instagramie 😉

Adrenalina: 2/5 Strach: 2/5 Widoki: 5/5