Tyrolka w Ischgl, Skyfly

Ischgl to małe alpejskie miasteczko w Austrii, gdzie miejsc noclegowych dla turystów jest dziesięć razy więcej niż jego mieszkańców. Uchodzi za dość luksusowe, zwłaszcza w sezonie zimowym. Może dlatego zimą 2020 zostało hotspotem wirusa w Europie. W każdym razie nie jestem fanem sportów zimowych. To co mnie tam interesowało, to otwarta w sierpniu 2016 roku tyrolka nazwaną – Skyfly.

Bilety zdobywamy online albo na miejscu i nie potrzeba rezerwacji. Ogranicza nas jedynie kolejka. By dostać się na górę, korzystamy z położonej centralnie w miasteczku kolejki Silvrettabahn. Co do parkingu również dużo możliwości – przynajmniej latem. Gdy kupowałem bilety, by wjechać kolejką na górę, dostałem je za darmo. Wspomniałem tylko, że wybieramy się na Skyfly. Piszę o tym teraz tylko dlatego, że nie było o tym nigdzie informacji. Chyba mają jakąś niepisaną umowę i wszyscy uczestnicy z biletami na tyrolkę, jadą za darmo.

Wjeżdżając na górę, mamy możliwość obserwacji z gondoli dwóch zawieszonych lin, po których przejdzie nam zjechać na dół. Robią super wrażenie i budują klimat, zwłaszcza że zjazd jest w wąwozie Kitzloch nad strumykiem i górskimi szlakami. Po wyjściu na środkowej stacji jesteśmy w prostej linii 5 kilometrów od Szwajcarskiej granicy, na wysokości 1683 metrów n.p.m. Tuż przy niej znajduje się punkt startowy i lotne „biuro” Skyfly Ischgl. Nie dziwi kolejka do zameldowania, ponieważ to dość popularna atrakcja. Myślę, że częściej niż tylko w moim przypadku trzeba tam swoje odstać. Na początku podpisujemy dokumenty, że zapoznaliśmy się z zasadami itp. następnie robimy check-in w automacie i stajemy na wadze. To w uzależnieniu od niej dostajemy uprząż i wiązanie w którym będziemy podwieszeni na linie. Następnie, trzymając w dłoni kawał zjazdowego żelastwa z dwoma kółkami, wchodzimy na dość wysoką wieżę startową, gdzie przywita nas mocno tyrolski akcent kogoś z obsługi.

Randka na wysokości

Na całej 2-kilometrowej długości trasy, rozwieszone są równolegle dwie liny – pasuje idealnie na randkę z dziewczyną, bo można lecieć obok siebie. Nie jest to jednak jeden długi zjazd, a trasa podzielona na trzy w miarę równe części, także od startu do końca, czekają nas dwie przesiadki. Druga część zjazdu jest zdecydowanie najszybsza z efektownym tupnięciem na start i szarpnięciem przy hamowaniu.

Można jechać na niej do 85 km/h, ale to przy założeniu, że blisko Ci di maksymalnej dopuszczalnej wagi 125 kilogramów. Także prędkość uzależniona of fizyki, ale marketing na stronie musi się zgadzać, dlatego wpisali 85. Nie umniejsza to jednak wrażeniu dynamiki, zwłaszcza że nie ma w naszych siodełkowych uprzężach owiewek na twarz, z jakimi spotykałem się wcześniej. Także bez okularów za bardzo nie ma co siadać, bo będziesz tylko mrużył oczy od pędu i rześkiego górskiego powietrza. Zjazd pełen akcji razem z przesiadkami trwa około 5 minut.

Skyfly Ischgl – Relax, if you can…

Oficjalnie są zasady co do sprzętu, którego nie powinno się brać, ale nikt nie zwraca na to zbytnio uwagi. Podobnie jak na rozpuszczone włosy, które powinny być spięte, by nie wkręciły się w mechanizm. Miałem swoje GoPro w kieszeni i wyciągnąłem przed startem, a wyłączyłem dopiero na koniec. Do tego pan z obsługi zrobił nam zdjęcia telefonem, który trzymałem cały czas w drugiej kieszeni. Także pełny luz i bez spiny, oczywiście jak Ci coś spadnie, to spadnie.

W porównaniu do innych tyrolek, z jakich zjeżdżałem, ta umiejscowiona jest w pięknym wąwozie Kitzloch. Robi to wrażenie jazdy w tunelu, takim naturalnym pełnym zieleni tunelu ze skalistą górską ścianą na drugim planie. Im człowiek bardziej przyzwyczajony do prędkości i wysokości, ty bardziej docenia wszystko inne co jej towarzyszy. Podczas zjazdu wydało mi się, że lewa lina w pewnym momencie jest tylko jakiś metr nad czubkiem drzew! Ja nie straszę, wręcz przeciwnie – enjoy your flight! A Wy Austriacy budujcie ich więcej!

Po wszystkie nudniejsze informacje odsyłam na oficjalną stronę Ischgl-Skyfly.

PS Ischgl to idealny punkt startowy na oddaloną o 25 kilometrów Silvretta Hochalpenstraße, wysoko położoną alpejską trasę przez pasmo górskie Silvretta. Jeśli masz napęd na tył, chcesz przeżyć dodatkową przygodę za kółkiem i zatrzymać się w kilku fotograficznych spotach – to koniecznie gaz do dechy!

PS2 stopklatki z GoPro zdecydowanie przejaskrawione 🙃

Adrenalina: 2/5 Strach: 2/5 Widoki: 5/5