muscle-beach-new-wayfarer-michał-fic

Są miejsca, które same sobą motywują i zachęcają do bycia aktywnym. Kiedyś „Muscle Beach” przyciągała głównie swoimi warunkami: bryzą oceanu, plażą, słońcem i ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Dzisiaj to legenda, która swoją historią ściąga nie tylko masę sportowców, ale i turystów. Hasztag #fitness jest dzisiaj jednym z najczęściej używanych na Instagramie i w dużej mierze zawdzięcza to tej plaży w Kalifornii. Teraz chcesz się pochwalić ciałem, wrzucasz zdjęcie, dodajesz 20 hasztagów i hop, może Cię zobaczyć cały świat. Kiedyś, gdy chciałeś być dostrzeżony przez producentów filmowych, albo dziewczyny, szedłeś trenować na plażę.

Tak się składa że dorwałem archiwalne dokumenty, to przy okazji tej historii wyprostuję i przedstawię kilka wiadomości na jej temat. Właściwie na ich temat, bo jest nie jedna, a dwie „Muscle Beach”. Co by wszyscy, będąc na miejscu, mieli świadomość gdzie się oznaczają 😉 Na tak duży rynek ludzi fit, brakuje mi trochę informacji w polskiej sieci.

Muscle Beach, Santa Monica

Historia zaczyna się w latach 30 ubiegłego wieku. W USA trwał Wielki Kryzys z rekordami bezrobocia, a cały kraj obejmowany był proponowanym przez prezydenta Roosevelta programem „New Deal”. Miał on działać na rzecz ogólnego dobrobytu i przeciwdziałać skutkom kryzysu. To wtedy zarząd miasta Santa Monica podejmował szereg decyzji, mających na celu popularyzację obszaru nad oceanem, jako rekreacyjnego. Jedną z nich było utworzenie w miejscu tytułowej siłowni placu zabaw dla dzieci. Znajdował się tuż obok Santa Monica Pier. Jeszcze nie tak jak dzisiaj spopularyzowanego przez popkulturę molo, które już wtedy miało 50 lat.

Trzęsienie ziemi, brak forsy i Olimpiada

Pobliskie Hollywood kręciło filmy, które miały odciągnąć widzów od trudów epoki, to jednak trzeba było pieniędzy, by kupować bilety. Co w społeczeństwie bez pracy było trudne. Jak wiadomo, wydatki na kulturę i rozrywkę odpadają najpierw, gdy trzeba oszczędzać. Do tego w roku 1933 w leżącym nieopodal mieście Long Beach, miało miejsce trzęsienie ziemi. Zniszczyło ono infrastrukturę, niejako zmuszając mieszkańców do znalezienia nowych miejsc na wypoczynek. To mniej więcej w tym czasie, niepopularny i jeszcze mały pas plaży Santa Monica, stawał się coraz sławniejszy. To tutaj ludzie przychodzili spędzać czas wolny, gdzie za darmo, w sprzyjających warunkach, mogli obserwować kaskaderów, akrobatów i zapaśników. Ćwiczyli oni na plaży do swoich ról, występów i zawodów (Olimpiada w 1932 roku odbyła się w Los Angeles).

Park dla dzieci, jeszcze bez swojej popularnej nazwy, ewoluował wtedy w przyjazny dla wszystkich skwer zieleni. Władze miasta zaczęły zdawać sobie sprawę z faktu, że z całorocznym słonecznym klimatem, miejsce jest skazane na sukces i zaczęły inwestować w okoliczną infrastrukturę. Poza sportowcami i zwykłymi amatorami plażowania, elementem, który pomagał promować się całej okolicy, było pobliskie Hollywood i rozwijający się przemysł filmowy. Jego złote czasy miały dopiero nadejść, ale już wtedy, ściągał on z całego kraju talenty i poszukiwaczy szczęścia. Przyszłe gwiazdy, kaskaderów i wszystkich przyjezdnych można było spotkać na pobliskich plażach. Byli magnesem, a okolica stawała się coraz ważniejszym ośrodkiem kultury i miejscem spotkań.

II wojna światowa i lata 40.

Wraz z aktywnym przyłączeniem się USA do konfliktu, plaża Santa Monica stała się również miejscem rekreacyjnym i towarzyskim dla amerykańskich żołnierzy przybywających tu z całego kraju. Odkrywali ją podczas pobytu w Los Angeles, w czasie przepustek i przegrupowań na zachodnim wybrzeżu. Tam trwał nabór do marynarki, która na Oceanie Spokojnym toczyła wojnę z Japonią.

W drugiej połowie lat 40. cały magnetyzm parku plażowego i nastroje powojenne sprawiły, że stał się on miejscem docelowym również dla ciężarowców. Na całodniowe treningi, przynosili oni własne sztangi i hantle, a odcinek plaży, na którym się spotykali, zaczął być kojarzony i nazywany jako „Muscle Beach”. To w ciężarowcach jak i tonach żelastwa, którym zarzucali całą okolicę, możemy doszukać się genezy nazwy.

Wtedy żadna inna plaża w USA, jak i na świecie nie była tak autentyczna i wyraźnie związana z najlepszymi ciałami i sportowcami jak ta w Santa Monica. Zarówno dla zawodowców, jak i amatorów stała się podróżnym celem numer jeden. Chcieli się doskonalić i pokazać światu, licząc na swój łut szczęścia i american dream. Nieoceniona była również darmowa publiczność, którą zawsze spotykali.

Nature Boys

Plaża Muscel Beach była także miejsce spotkań dla pewnej grupy hippisów znanych jako Nature Boys. Promowali oni wśród ćwiczących zdrowe, naturalne i nieprzetworzone jedzenie. Głosili swoje teorie, sprzedawali owoce i orzechy akrobatom oraz kulturystom. Jednak wtedy większość popijała coca-cole i tak naprawdę nikt nie brał ich na poważne, więc na Muscle Beach grali rolę błaznów. Jak dzisiaj wiemy każdy sport, a przede wszystkim kulturystyka, jest ściśle powiązana z odpowiednim odżywianiem. Także taki chichot historii, ponieważ moda na zdrowe jedzenie miała dopiero nadejść, a chłopaki z Nature Boys, mieli rację x lat za wcześnie. Gdyby trafili w punkt, jakieś 20-30 lat później, wszyscy byśmy ich znali, a nie dowiadywali się, czytając te słowa 😉

Ciekawostka. Gdy południowy teren mola zajmowali głównie sportowcy, północna część plaży w tym samym czasie nosiła przydomek „Brain Beach” i była miejscem spotkań studentów. Za małą pozostałość po niej, uznać można stoły do gry w szachy znajdujące się obecnie nieopodal mola.

Lata 50.

Miejsce, które zaczęło jako plac zabaw, stało się zorientowane głównie na kulturystykę i to w okuł niej zaczęło się wyłącznie kręcić. Wcześniej poza kultem ciała oferowało szereg zajęć rekreacyjnych i sprzętów dla zdecydowanie szerszego przekroju społeczeństwa. Siatkówka, szachy, ring czy ping-pong.

Mimo że dla kulturystów sytuacja była odpowiednia, to lata 50. w USA to okres konserwatywny. Rewolucja dzieci kwiatów, która wywróciła trochę spraw do góry nogami, miała dopiero nadejść. Dlatego też umięśnione ciała kobiet i mężczyzn w latach 50. nie były dla wszystkich miłym widokiem. Zwłaszcza że w publicznych miejscach robiło się ich coraz więcej. Plażę dla całych rodzin przejęli kulturyści, co jeszcze wtedy nie było uznawane za sport, a raczej za coś dziwnego. Podobnie jak ludzie którzy się tym całe dni zajmowali.

Epicentrum eksplozji fitness XX

Najlepsza pogoda na świecie do treningów na zewnątrz. Gwiazdy Hollywood, akrobaci i ciężarowcy z całego świata, którzy przyjeżdżali ćwiczyć i doskonalić swoje talenty. Skąpe stroje, mnóstwo darmowej widowni i wybory miss. Tak w skrócie wyglądał przepis na jedną z najbardziej intrygujących historii popkultury. Właśnie w tamtym momencie i miejscu, zaczynał się boom sprawności fizycznej XX wieku. Który wkrótce miał się rozlać na cały kraj, potem świat i trwać do dnia dzisiejszego.

Smutny koniec

W grudniu 1958 r. w mieszkaniu które bezpośrednio sąsiadowało z Muscle Beach zostały zgwałcone dwie Afroamerykanki. Sprawcami było czterech ciężarowców/kulturystów, w tym reprezentanci i medaliści olimpijscy USA: Isaac Berger i David J. Sheppard. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach, co w połączeniu z negatywnym nastawieniem konserwatywnych mieszkańców, przelało czarę goryczy. Pewnego ranka, niespodziewanie i bez oficjalnej wiadomości, elementy do gimnastyki oraz zabudowanie do podnoszenia ciężarów zostały zniszczone. Był koniec roku 1958, gdy miasto „odcięło się” od promowania miejsca jako przyjaznego.

Po wyburzeniu placu do ćwiczeń, wielu bywalców otwartej siłowni usiłowało wypłynąć na radę miasta by przywrócili Muscle Beach do formy, jaką znają. Bez skutku. Miasto obstawało przy swoim, mianowicie że obiekt jest publicznym parkiem i należy do wszystkich mieszkańców Santa Monica, nie tylko do kulturystów. Tak zostało do dzisiaj. Park i okolica stała się miejscem „rodzinnym”, bardziej przyjaznym wszystkim grupom i wróciła do swojej genezy. Jedyne co upamiętnia to miejsce, jest umieszczona w 1987 roku tabliczka, na której możemy przeczytać „The Original Location of Muscle Beach”.

Muscle Beach Venice, Los Angeles – nowy początek

Drugą najsłynniejszą plażą, na której można poćwiczyć jest ta w Venice. Leży on ok. 3.5 km na południe od miejsca oryginalnej Muscle Beach. Została otwarta w 1951 roku i nazywana była „Venice Pen” lub „Weight Pen” od grupy sztangistów, którzy regularnie tam ćwiczyli. Aktualną pełnoprawną nazwę „Muscle Beach Venice” posiada dopiero od maja 1987 roku. Na początku swojego istnienia nie dorównywał popularnością swojej imienniczce z Santa Monica, lecz sytuacja zmieniła się po jej zamknięciu. Miasto Los Angeles, do którego należy dzielnica Venice, było bardziej zdystansowane do ludzi tam ćwiczących aniżeli rada miasta Santa Monica. Warto nadmienić, że bywalcy dawnej otwartej siłowni walczyli o rozróżnienie jej „kopii” w Venice od oryginału. Udało się i dlatego mamy dzisiaj dwie nazwy: „Muscle Beach Venice” i „Muscle Beach”, która jest zastrzeżona dla Santa Monica.

Dzielnica Venice rośnie w siłę

Od lat 60. przez 70. do 80. to głównie Venice stawała się naturalnym spadkobiercą działań związanych z rozwojem ciała. Siła i wytrzymałość, wygląd i popularyzacja biegania, a razem z tym wszystkim nowa sportowa moda i funkcjonalna odzież, jaką znamy dzisiaj. Nie tylko ta plaża, ale i cała okolica stała się mekką dla wszystkich ludzi z branży fitness. Joe Gold, założyciel sieci siłowni Gold’s Gym, Joe Weider, ten od aerobicznej szóstki, ale ogólnie pionier edukacji fizycznej. Vic Tanny, właścicielem pierwszej sieci fitness w USA i Kanadzie, czy chyba najbardziej znany Arnold Schwarzenegger, nie bez powodu tam kierowali swoje drogi. Sportowcy, aktorzy, producenci odzieży, żywności i przedsiębiorcy. Byli tam wszyscy którzy chcieli się liczyć i coś znaczyć w biznesie.

To wtedy, jeszcze długo przed oficjalnie nadaną przez miasto nazwą (maj 1987) tereny te zaczęły być przez ludzi kojarzone jako Muscle Beach. Tutaj przeniosło się centrum rozrywek i spotkań, nie tylko kulturystów i sportowców, ale również turystów i fotografów, którzy chętnie podglądali ćwiczących. Oczywiście poza natapirowanymi dziewczynami na wrotkach i muzyce dobiegającej z bumboxów, rozwijała się również prostytucja oraz sprzedaż narkotyków i anabolików. Było i ciągle jest tu również wielu bezdomnych. Jednak to sport przynosił sławę temu regionowi, a druga strona medalu pozostawała na uboczu, niezbyt chętnie dostrzegana.

Dziedzictwo, które nabrało własnego życia

Wejściówki do otwartej siłowni na Venice kosztują 10$ za dzień, 50$ za tydzień i 170$ na rok. Wokół niej, znajduje się otwarta w 2003 roku, tabliczkowa „Walk of Fame” zasłużonych. Mamy tu też sprytnie zaprojektowaną zabudowę do organizowanych tam często zawodów i konkursów, a nawet sklep z używkami tuż naprzeciwko. Mimo że w Kalifornii i całym USA znajdziemy setki charakterystycznych plaż z unikatowymi atrakcjami. Tylko promenady wzdłuż Venice i Santa Monica zapisały się w sportowej historii. To zawsze było wyjątkowe połączenie ludzi, historii i zawodów, które ciągle umożliwiają sportowcom oraz turystom wyjątkowe doświadczenia. Myślę, że wszystkie tak popularne dzisiaj otwarte parki i siłownie do ćwiczeń na świeżym powietrzu, swoją genezę miały właśnie tam.

Atmosfera fitness – czyli reasumując

Te dwie plaże jak również cała okolica, to geneza i kawał historii fitness oraz pro fizyczności, która zaczęła się w Kalifornii i spopularyzowała nowy styl życia na całym świecie. Wiele życiorysów, branżowych nazwisk i planów filmowych, tylko dodało legendy tym okolicom.

Szerokie plaże na których znajdziemy otwarte siłownie, boiska do gry w koszykówkę i siatkówkę. Długie ścieżki do jazdy na rowerach i skateparki. Mnóstwo tu również surferów oraz ulicznych artystów, którzy tylko wzmacniają luzacki klimat idealny do tego, by się ruszać, chwytać chwile, oceaniczną bryzę i witaminę D z kalifornijskiego słońca.

Polecam odwiedzić wszystkim, którzy wiedzą, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Pobiegać po plaży, dźwignąć trochę ciężarów i powalczyć z własnym ciałem czy słabościami. Nawet nie dla samego treningu, ale dla inspiracji i frajdy. 25 km plaż, nie tylko na wstępie wymienionych, lecz również: Redondo, Manhattan, Hermosa i Long Beach, wzdłuż Los Angeles – miasta nieustannego lata, robi robotę.

Przebiegałem i przejechałem całe wybrzeże, trenowałem oraz odwiedziłem większość najważniejszych „fitness” miejsc, a okolica nigdy nie była kolejną do odhaczenia. Spędzam tam dłuższe urlopy.

„Eye of the Tiger”

Jako że blog popkulturowy to jeszcze jedna anegdota. Rocky Balboa, filmowy bokser, którego historię zna większość z nas i którego nie trzeba przedstawiać. Wielu kojarzy też pewnie jego filmowe treningi w Filadelfii z charakterystycznym motywem muzycznym „Gonna Fly Now” autorstwa Billa Contiego. Ja, jako fan serii, od słynnych schodów Muzeum Sztuki w Filadelfii, zawsze lepiej kojarzyłem treningi na gorącym zachodnim wybrzeżu w części III, z 1982 roku. W filmowej fikcji to właśnie na plaży w Santa Monica, Rocky biegał z Apollo, by odzyskać oko tygrysa. Swojego nigdy nie straciłem hehe, ale miło było pokonać tę samą trasę w rytmach tytułowej piosenki.

Don’t lose your grip on the dreams of the past, You must fight just to keep them alive…

Survivor – Eye of the Tiger (1982)

PS ten tekst to jedna z x części na temat sportowo – popkulturowych okolic Los Angeles.