Czy jest na świecie jakiś hotel, centrum sportowe, ośrodek rekreacji lub baza wojskowa bez siłowni? Czy są jacyś sportowcy, którzy nie używają ciężarów i siłowni w swoich treningach? Od tenisistów, piłkarzy i bokserów na zwykłych fanach fitnessu kończąc, ćwiczą wszyscy, wszędzie. Obecnie nikt nie podważa istnienia siłowni oraz treningów siłowych, lecz nie zawsze tak było.

Aż do początku lat 60. XX wieku, na obraz człowieka/kulturysty uczęszczającego na siłownię składał się przykład niezbyt rozgarniętego, zapatrzonego w siebie i swoje ciało faceta, często narcystycznego geja. Z taką jak tą opinią, siłownie nigdy nie ewoluowałaby w miejsca przyjazne wszystkim chcącym zadbać o swoje zdrowie. Dopiero ze zmianą postrzegania ludzi, którzy z nich korzystali zmieniał się odbiór samych siłowni.

Na modę w każdej dziedzinie, nie tylko fizyczności, wpływają wizjonerzy. Ludzie, których dzień wcześniej nikt nie rozumie. Dla świata szeroko pojętego fitness takim człowiekiem był Joe Wieder, dzisiaj nie bez powodu nazywany ojcem kulturystki. Sam trenuję i to po części również mój świat, dlatego rozbiję tekst na kilka wątków i faktów, które odpowiedzą, dlaczego jego nazwisko jest dzisiaj synonimem zdrowia i kondycji.

Polskie korzenie

Joseph „Joe” Weider urodził się w 1921 roku i dorastał w Montrealu. Jego rodzice Anna Nudelman i Louise Weider pochodzą z Polski, z miejscowości Kurów, skąd wyemigrowali do Kanady krótko przed narodzinami syna. Tam w czasie wielkiego kryzysu ekonomicznego zamieszkali w dzielnicy żydowskich emigrantów. Joe, by finansowo pomagać rodzinie opuścił szkołę i już jako nastolatek zaczął pracować najmując się do różnych zajęć. Na tle rówieśników był dość niski i szczupły dlatego zaczął trenować (chyba historia większości z nas). Chciał czuć się pewniej w swoim ciele, więc sporty siłowe takie jak zapasy czy podnoszenie ciężarów stały się dla niego odskocznią i drogą do pozbycia kompleksów.

Siłownia dla wszystkich

By być zdrowym, należy prowadzić zrównoważony tryb życia z dobrą pod względem odżywczym dietą i ćwiczyć. Dzisiaj jest to oczywiste nawet dla ludzi którzy nie trenują. Świat ten przeskok w rozumowaniu w dużej mierze zawdzięcza wysiłkom Joe Weidera, który poświecił na to całe swoje życie.

Jako pierwszy zaczął edukować społeczeństwo, dostarczając przydatnych informacji na temat treningu oraz odżywiania wszystkim chcącym poprawić formę i jakość życia. Na początku w Kanadzie, a następnie w USA gdzie już jako dorosły się przeprowadził. Wtedy to z zachodniego wybrzeża Kalifornii i Muscle Beach, o której napisałem tutaj, bił kulturystyczny trend na cały świat. W Polsce w tym samym czasie na szczycie piramidy zdrowia był cukier, ponieważ byliśmy jego wielkim producentem, a szukanie informacji graniczyło z cudem.

Wracając do Joe, edukował ludzi głównie przez takie magazyny jak Muscle & FitnessFlex, Men’s FitnessShape, Fit Pregnancy, Mr.America i Natural Health. Każdy z nich skierowany do konkretnej grupy odbiorców. Większość z nich z miejsca stawała się sportowymi elementarzami, które można było znaleźć na większości parapetów w siłowniach całego świata. Wszystko co powstało potem, było lepszą lub gorszą kopią któregoś z wymienionych. Dopiero technologiczna innowacja jaką był internet, pozwoliła, już w nowym medium, wybić się innym wydawcom.

Po magazynach których w pewnym momencie posiadał aż szesnaście w USA (nie licząc zagranicznych wydań) przyszedł czas na kolejne kroki. Z chęcią korzystał z nowych technologii, tworząc pierwsze sportowe programy TV czy serie treningów na VHS. Sam z bratem Benem projektował, patentował, a następnie przez swoje kanały popularyzował i sprzedawał maszyny i ciężarki, które spotkamy dzisiaj w siłowniach. Podobnie było z witaminami i suplementami diety. To jego wiara i inwestycje w badania przyczyniła się do tak ogromnej ich popularności.

Joe Weider przez swoje odkrycia skłonił niegdyś wrogo nastawioną społeczność medyczną do treningu siłowego i przyjęcia go jako ważnej broni pro zdrowotnej. Również psychologów, którzy początkowo widzieli niewielki związek między umysłem a ciałem, do zaakceptowania ćwiczeń jako istotnego wkładu w zdrowie psychiczne.

Pierwszy influencer fitness

Przyrost siły i zmiany w wyglądzie ciała, jakie u siebie dostrzegał, inspirowały go do wymyślania nowych ćwiczeń i maszyn. Metodą prób i błędów zdobywał oraz testował na sobie wiedzę, której w początkach jego przygody z ciężarami w latach 30. XX wieku, nikt na dobra sprawę nie usystematyzował. Dzięki dorywczej pracy na kuchni interesował się też żywnością oraz jej wpływem na tryb życia, jaki prowadził.

Wraz z nowymi doświadczeniami i sylwetką, jaką budował, zaczął marzyć o własnym czasopiśmie, w którym mógłby dzielić się swoimi przemyśleniami z czytelnikami. Tak powstał Your Physique. Kilka stron szczepionych ze sobą metalowymi klamrami miało premierę w sierpniu 1940 roku. Prezentowało się tak, jak widać na pierwszym zdjęciu w galerii:

Joe miał 20 lat, gdy magazyn Your Physique okazał się sukcesem. Świetnie napisany i zredagowany już od pierwszego wydania stał się kompletnym kompendium wiedzy. Pierwsze okładki i treści zdobiły jego własne fotografie i szkice. W ciągu dwóch lat zarobił ok.10 000$ co w czasach gdy bochenek chleba w Kanadzie kosztował 5 centów, było fortuną. Pieniądze inwestował w kolejne publikacje, nowe magazyny z kolorowymi okładkami, a przede wszystkim w reklamę. Pierwszą dużą gwiazdą, z jaką po przeprowadzce do USA zaczął współpracować, był Steve Reeves. Pierwszy kulturysta-gwiazdor filmowy, którego legendę przyćmił dopiero pewien Austriak. Joe od początku wiedział, że rynek, na jakim działa jest pusty i chciał zapełnić go wartościowymi publikacjami. Wtedy był już święcie przekonany z czym zwiąże swoje życie.

Analogia do dzisiaj. Trenerzy personalni zakładają profile w mediach społecznościowych i strony internetowe gdzie prezentują swoją wiedzę oraz wizerunek. Joe Weider robił to na swój sposób, zanim USA przyłączyły się do II Wojny Światowej, czyli bardzo dawno temu. Także takie przypomnienie, gdybyśmy uważali, że robimy aktualnie coś odkrywczego 😉

Ekspansja na świat

W 1942 roku razem z bratem stworzył spółkę Weider Barbell Company. Dzięki niej mógł scentralizować i lepiej zarządzać wszystkimi biznesami, w jakich działali. Zaczynając od publikacji i wysyłki czasopism, po produkcję własnych sztang i suplementów diety. Warto odnotować, że w skład spółki wchodziła Weider Nutrition. Pierwsza na świecie firma produkująca suplementy diety, jak również pierwsze stworzone od początku z myślą o sportowcach serie pożywienia.

Firma braci finansowała badania naukowe i produkcję sprzętu. Tak naprawdę byli w stanie wypromować wszystko, na co mieli ochotę. Od pomysłu do końcowego etapu zarabiania na nim. Nie ważne czy chodziło o nowe witaminy, białko czy modę na siłowni.

IFBB

Gdy z bratem Benem zauważyli coraz większy trend sportowego stylu życia w wyedukowanym społeczeństwie, stworzyli IFBB. Międzynarodową Federację Kulturystyki i Fitnessu. Jej początki ze względu na rosnącą i dostrzegającą ten sam potencjał co bracia Wieder konkurencję, nie należały do najłatwiejszych, jednak udało się im. Dzisiaj to IFBB jest największą, najbardziej znaną i prężnie działającą organizacją tego rodzaju na świecie.

W 1961 roku Joe poślubił swoją drugą żonę Betty Brosmer. Betty Brosmer była w tamtym czasie najpopularniejszą modelką, tak zwaną pin-up-girl w USA, która podobnie jak i Joe zafascynowana była sportem i nową modą fitness. Od tamtej pory byli przykładem i pierwszą sportową parą świata fitness. Parą, jakich dzisiaj w świecie mediów społecznościowych mnóstwo.

Bracia Weider zorganizowali też pierwszy konkurs Mr.Canada w 1946 roku, którego formule przejęły kraje zrzeszone w IFBB, a następnie Mr.Olympia. Jako promotorzy i ambasadorzy kulturystyki już w latach 60. zaczęli podróżować również do krajów komunistycznych, takich jak ZSSR czy Chiny. W czasach najgorętszego okresy Zimnej Wojny było to czymś niespotykanym. Różniej takimi krajami była większość państw Bliskiego Wschodu. Bracia dostawali zaproszenia nawet z Iraku czy Libii. O ile Saddama nie zdążyli odwiedzić, to dyktatora Muammar al-Kaddafiego na zaproszenie jego syna, Ben Weider wizytował w 2003 roku.

Zasady treningowe Joe Weidera

Ogromne doświadczenia własne, jak i całego biznesu, który prowadził Joe, sprowadziły go do spisania The Weider Training Principles. Są to teorie i praktyki, które na zawsze zmieniły środki za pomocą których można zbudować silne, zdrowe i muskularne ciało. Ruchy, techniki, odpoczynek i odżywianie – wszystko by zacząć. Do dzisiaj nie zmieniły się znacząco, a są jedynie z nowymi odkryciami wyłącznie udoskonalane. To tylko potwierdza ich słuszność w momencie opublikowania w 1950 roku!

Tym którzy kojarzą go tylo z A6W czyli aerobicznej 6 Weidera, napiszę, że ten zestaw ćwiczeń na mięśnie brzucha jest tylko małym procentem tego co opracował, a z czego do dzisiaj w mniej lub bardziej zmienionej formie korzystamy.

Joe Weider i Arnold Schwarzenegger

To Joe, szukając nowych twarzy do swoich publikacji i magazynów zwrócił uwagę na młodego Austriaka, któremu zafundował bilet do Los Angeles. Dzięki niemu Arnold Schwarzenegger przeprowadził się do USA i mógł skupić się wyłącznie na treningach. Poza biletem i mieszkaniem dostał kieszonkowe. W zamian, cały wolny czas miał poświęcać na budowanie formy, by w przyszłości stać się twarzą kulturystyki.

Joe Weider został jego personalnym trenerem, mentorem i opiekunem w nowym kraju. Od tamtej pory Arnold dysponował wszystkimi nowinkami sportowymi i wiedzą. Joe Weider z Monachium ściągnął do USA również najlepszego kumpla Arnolda, Franco Columbu. Poza tą dwójką od początku starał się znajdować i zbierać pod własne skrzydła najbardziej obiecujących kulturystów. Podpisywał z nimi kontrakty szybciej, niż mogła to zrobić konkurencja, a potem zapewniał im wszystko co niezbędne, by budowali jego renomę.

Arnold zarabiał sesjami, a gdy nauczył się języka, własnymi artykułami, występami i podróżowaniem po świecie promując kulturystykę. Był twarzą na wyłączność prężnie rozwijającego się biznesu braci Weider. Wszystkim pasował taki układ, każdy się rozwijał i bogacił. Trening, nauka języka, praca, trening, sen – tak wyglądał plan dnia przyszłego Mr. Olympia, a wszystkie pokładane w nim nadzieje spełniły się z nawiązką.

Schwarzenegger wykorzystywał szanse jakie dostawał, potem bracia Weider wykorzystywali perspektywy, jakie on sam zaczął tworzyć. To do firmy Weidera zgłosili się producent z zapytaniem o muskularnego faceta, który chciałby zagrać w budżetowym filmie Herkules w Nowym Jorku. Oczywiście Joe zaproponował Arnolda. Innym przykładem może być film Conan Barbarzyńca. Na długo przed premierą filmu, Joe wpadł na pomysł, że podepnie się pod rozpoczynającą się karierę filmową Arnolda. Dlatego większości okładek swoich pism na całym świecie ozdobił filmowym Conanem. Jak Arnold wspomniał „Joe pomógł mi również, gdy zdecydowałem się wejść do świata filmu. Wytwórni nie było stać na taki wydatek reklamowy, dlatego długo przed premierą filmu umieścił zdjęcia Conana Barbarzyńcy na okładkach swoich pism na całym świecie. Na premierze kolejki były ogromne”.

Joe Weider z żoną byli również pierwszymi darczyńcami dla komitetu Arnolda, gdy ten zdecydował się stanąć do wyścigu o fotel gubernatora Kalifornii.

Joe Weider i jego największe gwiazdy lat 70. Frank Zane i Arnold Schwarzenegger

Joe Weider – zapomniana legenda?

Przykład nie tylko świetnego sportowca, ale również biznesmena. Joe znał się na reklamie nie mniej niż na ćwiczeniach i diecie, przez co uważam go za wzór do naśladowania w każdej z tych dziedzin. To dzięki niemu i jego bratu rozwinął się rynek, który dzisiaj nawet ciężko policzyć. Ilość publikacji, badania, nowe kierunki nauk, miejsca pracy od siłowni po sklepy z używkami, jak i same używki czy sportowa moda.

Ilu z nas, siedzących w branży wie komu ją w takiej, a nie innej formie zawdzięczamy?

Reasumując

Streszczenie życiorysu człowieka, który przeżył 93 lata poświęcając ich znaczną część na to co kochał jest trudne. Zbyt dużo ciekawostek i wniosków. Tekst napisałem głównie na podstawie książki Brothers of Iron – biografii braci Weider wydanej w 2006 roku. W 2018 roku premierę miał film Bigger luźno opowiadający o ich losach. Jego producentem był stojący dzisiaj na czele rodzinnego biznesu Eric Weider. Chciał w ten sposób uczcić historię taty i wujka, przedstawiając ją w dostępny sposób młodemu pokoleniu, które jak sam mówił w wywiadach, nie czyta. Tym bardziej dziękuję za uwagę jeśli dotarłeś aż tutaj. Udanego treningu!