
ABBA – Voulez Vous (1979)
Nie lubię tego albumu, zresztą jest jedynym, który mam nie na winylu, a tylko w wersji cd. Muzycznie zawiera bardzo dobry materiał, ale jego nieszczęście w moich oczach, polega na tym, że w okresie […]
Nie lubię tego albumu, zresztą jest jedynym, który mam nie na winylu, a tylko w wersji cd. Muzycznie zawiera bardzo dobry materiał, ale jego nieszczęście w moich oczach, polega na tym, że w okresie […]
Jedno co o The Album z pewnością możemy napisać, to fakt, że ABBA nam wydoroślała i spoważniała. Zazwyczaj przymiotniki te budzą powszechnie pozytywne odczucia. U mnie, w tym konkretnym przypadku – niekoniecznie. […]
Album Arrival uważam za szczytowe osiągnięcie grupy ABBA pod względem komercji. Pojawił się on po siedemnastu miesiącach od czasu sukcesu poprzedniego albumu. Dość znaczna przerwa wydawnicza, spowodowana była głównie bardzo dużą promocyjną aktywnością grupy. Ta promocja […]
Płyta od której rozpoczęło się szaleństwo zwane ABBA-manią. W 1975 roku, wszyscy powolutku już zapominali o Eurowizji ’74 i hicie Waterloo. Piosenka stała się jednym z sezonowych hitów i nikomu tak naprawdę nie zależało […]
Ta płyta przyniosła pierwszy sukces oraz pokazała potencjał grupy. Przede wszystkim wykazała to, że młody zespół ma pomysł na siebie. Tytułowa piosenka, zanim pojawiła się na płycie, wzięła udział w festiwalu Eurowizji […]
Dziś od albumu Ring Ring, rozpoczynam cykl recenzji płyt zespołu ABBA. Według wielu ludzi najlepszej pop-grupy wszech czasów. Być może temat dość banalny, ale jak się tak bliżej przyjrzeć, to w Internecie […]
Zazwyczaj omijam pisanie o płytach już dawno i powszechnie uznanych za dzieła sztuki rockowej. Dlatego tak niewiele pojawia się tekstów o muzycznych klasykach. Czasami wręcz sprawdzam, czy ktoś już coś o tym […]
Każdy facet ma swoje rajdowe legendy. Dla jednych to niebieskie Subaru Impreza, dla innych Toyota Corolla oklejona przez lata barwami Castrolu, dla jeszcze innych Citroën Xsara w Total czerwieni, albo w ogóle […]
Nigdy nie byłem fanem rocka rodem z demoludów i raczej nim nie zostanę. Nasz rodzinny to już inna historia, ale grupy NRD-owskie, Węgierskie, że o innych krajach już nie wspomnę, chyba nigdy […]